...bo miałam głupią nadzieję, że to mógłby być ten, dzięki któremu uwierzę w bajki...
...chyba trochę za bardzo go sobie podkoloryzowałam...
...i to jest smutne, bo naprawdę bardzo chciałabym móc w kogoś uwierzyć.
pamiętasz? kiedyś patrzyłaś na mnie z błyskiem w oczach. w Twoich pięknych, szarozielonych oczach. napawałam Cię dumą, dawałam Ci szczęście, powody do uśmiechu. żadna inna, nie miała tak szczerego uśmiechu, żadna inna nie miała to miękkiego serca. mówiłyśmy o wszystkim. każde marzenie było realizowane. a teraz? wstyd Ci za mnie. spoglądasz na mnie czasem z wielkim strachem. boisz się, ale starasz się to ukryć. jak bym miała się poczuć gdybym to widziała - myślisz tak o mnie. rozmawiamy coraz to mniej, już tylko o marzeniach. chociaz nawet o nich trudno mi mówić. Ty nie odzywasz się wcale. to ja mówię, czasem słuchasz... mam za swoje. najgorsze, że pamiętam Twoje dumne oczy, Twoje szczęśliwe oczy. to boli najbardziej. to boli, bo pamiętam, a teraz mi wstyd, ze to zepsułam. przepraszam, mamo.
I would like to talk with about all the dreams I have.
bardzo dobrze zylo sie nam w tej symbiozie. on sie nie nudzil, ja mialam przyjaciela. odupolne korzysci. jemu jednak czegos brakowalo. nie mam do niego zalu o to, ze to zrobil. ani o to, ze juz nawet nie rozmawiamy. jest mi zle z tym, ze uwazal mnie za osobe majaca umysl pod ubraniem, za osobe ze sprytem schowanym w szafie. przykro mi, bo on myslal, ze sie nbie dowiem. niestety. nie docenil moich mozliwosci. (mimo wszelkim pozorom jestes dosc inteligentna). tak. zakażdym razem gdzy wcisnę szybkie wybieranie w telefonie - wyslwietla sie jego numer. czas go usunac. w swiecie nastolatki z umyslem osoby doroslej, aczkolwiek niezrownowazonej i malo odpowiedzialnej ten czyn wymaga wielkiej odwagi. dlaczego ? aaaa, dlatego ze usuniecie numeru z ksiazki kontaktowej w telefonie komorkowym to oficjalne zakonczenie wszelkich kontaktow z ta osoba. zamkniecie rodzialu. za usunieciem numeru ciagnie sie skasowanie wspomnien z folderu `pamiec` w systemie `umysl`. opróżnienie kosza z wyrzutkami, ktore niby moglyby sie jeszcze przydac. pozbycie sie wszystkiego co was laczylo. wielka rzecz. dlatego tez zastanowie sie jeszcze pare razy... a potem i tak usune go z telefonu, pamieci, umyslu, serca i sumienia. zamkne sie na klucz, zabarykaduje drzwi i nie wiem co jeszcze, bynajmniej nie dostaniesz sie do mnie. czy nie tego wlasnie chcielismy? zatracic sie na chwile w swiecie nierealnym po czym ocknac sie w rzeczywistosci i rozjesc w dwie rozne strony? tego nie wiem, ale tak sie skonczylo. nie zaluje, ale dziekowac tez nie mam zamiaru. jest mi z tym dobrze. nie mam nawet ochoty myslec czy bez tego byloby lepiej. jest jak jest. niech sobie bedzie. do jutra, bo jutro koniec swiata zatraconych w teczy.
myślisz, że kogoś znasz? jestes w błędzie. tak naprawdę nikt nie zna nikogo, bywa nawet tak, że sami nie znamy siebie. to straszne. życie jednak nie zalicza sie do latwych gier. szkoda. chcialabym bez najmniejszego problemy przejsc do ostatniej rundy z dziewiecioma zyciamy. niestety- mam nascie lat i juz stracone siedem z dziewieciu zyc. ta gra jest okrutna.
zeby udowodnic niektorym moim `przyjaciolom`, ze nie znaja mnie zbyt dobrze :
uwielbiam miec dlugie paznokcie (zeby stukac nimi o stolik), nigdy nie zapinam pasów bezpieczenstwa w samochodzie, nie mam ulubionego koloru, nie lubie ogladac filmow w halasie (musze byc sama,gdy ogladam), nie mowie calej prawdy o sobie (nie zebym klamala, po prostu nie mowie wszystkiego), irytują mnie szkolne gwiazdki z kilogramem pudru na twarzy, bardzo nie lubie kiedy ktos za mnie decyduje (nawet chlopak zamawiajacy za mnie w restauracji), lubie porywatnosc.
to powinno wam wystarczyc.
ps.
planuje zalozyc kolejnego bloga, w ltorym chcialabym opisywac co sie dzieje w moim jakze znakomitym gimnazjum. dobry plan ?
miała nadzieję, że wybrnie z tego czysto. niestety. nie udało się. miała nie kochać żadnego. pokochała tego złego. jeden ją kocha, drugi jej pragnie. ona kocha i pragnie jednego. zakochana resztkami bezsensownej miłości gdzieś w głębi serca czuje, że to źle się skończy. ale nie walczy z tym. nie ma już sił. ma ochotę jedynie uciec. zostawić to w tyle, zerknąć za siebie, powiedzieć `żegnam` i już nigdy nie wrócić. czy brak jej odwagi? czy boi się tęsknoty? sama nie potrafi odpowiedzieć na te pytania. boi się. strach ją otacza. nie ma wyjście. jest w ślepej uliczce. czy uda jej się pokonać strach ? czy zdobędzie się na odwagę i zrobi to na co ma ochotę? czy postąpi zgodnie z własnymi przekonaniami? o tym w kolejnym śnie nastoletniej dorosłej.
ps.
Kocham Cię ! <3
- Imie: Martyna
Płeć: kobieta
Data urodznia: 1996-05-19
e-mail: mrufaaa@gmail.com
GG: 11986788
Województwo: kujawsko-pomorskie
O sobie:
sometimes I wanna kill, sometimes I wanna die, sometimes I wanna destroy, sometimes I wanna cry...
Moje zainteresowania:
Kultura, Sztuka, Motoryzacja, Muzyka
